Wielkimi krokami zbliżają się najpiękniejsze święta w całym roku. Szczerze mówiąc nie mogę się doczekać rodzinnego spotkania przy stole. Śpiewanie kolęd, składanie życzeń, wspólny wigilijny posiłek oraz otrzymywanie prezentów (ciekawe co dostanę od „Mikołaja” – mhmm). Moc wrażeń przede mną. Potem koniec roku i rozpoczęcie następnego – 2010. Pierwsze skojarzenie jakie przychodzi mi do głowy, to podsumowanie i plan. Rok kończę bardzo entuzjastycznie. Zrealizowałem plan na rynku finansowym, odszedłem z pracy etatowej, stworzyłem własną strategię gry oraz poprowadziłem szkolenie dla inwestorów. Wszystkie działania oparte były o konkretny plan. Z perspektywy czasu widzę jak wielkie znaczenie ma stworzenie planu i jego realizacja. Plan podzielony był na dni, tygodnie, pół roku, rok. Z każdego etapu wyciągałem wnioski. Miałem wiele przeszkód, ale konsekwentna analiza pozwoliła wyeliminować wszystkie opory. Tak zamierzam zrealizować kolejny rok. Faktycznie trzeba poświęcić czas na planowanie. To co założę nadaje mi właściwy kierunek. To tak, jakby poruszać się statkiem po bezkresach morza z kompasem, mapą i dziennikiem. O mojej metodzie planowania rozmawiałem z wieloma osobami. Każdy dokładnie o tym wie, ale w rzeczywistości tego nie stosuje. Paradoks! Jeśli jeszcze nie planowałeś, a zamierzasz osiągnąć to co nieosiągalne, zacznij to robić od zaraz. Ustaw kompas na właściwy kierunek. Sukces osiągnąć może każdy człowiek.
Pozdrawiam
Krzysiek


